Najważniejsi politycy ekonomiczni rozwiniętych gospodarek świata osiągnęli w sobotę przełom w ich długotrwałych wysiłkach zmierzających do zreformowania międzynarodowych praw podatkowych. Udało im się wypracować kompleksowe porozumienie, które ma powstrzymać międzynarodowe firmy przed szukaniem rajów podatkowych i zmusić je do większego wkładu do budżetów państw, w których działają. Liderzy finansowi G7 zgodzili się poprzeć nową globalną minimalną stawkę podatkową w wysokości 15 procent. Firmy będą musiały zapłacić ten podatek niezależnie od kraju, w którym znajduje się ich siedziba.

Porozumienie nakłada również dodatkowy podatek na niektóre z największych międzynarodowych korporacji, potencjalnie zmuszając gigantów technologicznych, takich jak Amazon, Facebook czy Google, do płacenia podatków krajom, w których sprzedawane są ich towary lub usługi, niezależnie od tego, czy mają w tym kraju swoje fizyczne biuro.

Przywódcy opisali pakt jako historyczne porozumienie, które może przekształcić światowy handel i wzmocnić finanse publiczne, które są poważnie osłabione po ponad rocznej walce z pandemią koronawirusa. Porozumienie zostało zawarte po kilku latach skomplikowanych negocjacji. Jeśli umowa zostanie przyjęta legislacyjnie, spowoduje ona duże cięcia w budżecie na rzecz tzw. rajów podatkowych. Powinno to także zakończyć walkę pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą o to, jak opodatkowane są wielkie firmy technologiczne.

Choć porozumienie to stanowi duży krok naprzód, przed liderami finansowymi wciąż stoi wiele wyzwań. W przyszłym miesiącu G7 będzie musiało przekonać ministrów finansów G20 do zaakceptowania porozumienia. Ministrowie finansów G20 spotkają się na szczycie we Włoszech. Jeśli uda się ich przekonać, umowa mogłaby zostać podpisana już w październiku tego roku.

Zdobycie szerszego poparcia nie będzie jednak łatwe. Irlandia, która ma 12,5-procentową stawkę podatkową, w przeszłości sprzeciwiała się globalnemu podatkowi minimalnemu, ponieważ uważała, że podważa on model gospodarczy kraju. Niektóre kraje, takie jak Chiny, po cichu przyglądają się tym negocjacjom, ale jest bardzo mało prawdopodobne, by poparły porozumienie. Urzędnicy finansowi wierzą, że jeśli wystarczająco dużo krajów rozwiniętych zdecyduje się na podpisanie porozumienia, inne kraje będą zmuszone pójść w ich ślady. Mówi się, że na Irlandię wywierana jest silna presja polityczna.

Administracji prezydenta USA Joe Bidena bardzo zależy na osiągnięciu tego porozumienia, ponieważ globalna minimalna stawka podatkowa jest ściśle związana z jej planami podniesienia podatków korporacyjnych w Stanach Zjednoczonych z 21% do 28%. Podwyżka ta ma pomóc prezydentowi w sfinansowaniu jego propozycji zmian infrastrukturalnych. Lobbyści i republikańscy ustawodawcy ostrzegają, że podniesienie stawki podatkowej uczyni amerykańskie firmy mniej konkurencyjnymi od ich międzynarodowych odpowiedników, co skłoni je do opuszczenia Stanów Zjednoczonych i prowadzenia działalności w innych krajach.

Jednakże, według Sekretarz Skarbu USA Janet L. Yellen i innych urzędników, podniesienie stopy procentowej na poziomie międzynarodowym zminimalizowałoby wszelkie niedogodności dla amerykańskich firm, czyniąc je mniej skłonnymi do przenoszenia swoich operacji za granicę. Dzieje się tak z uwagi na fakt, że wielu inwestorów przenosi swój kapitał do bardziej klasycznych form inwestowania długoterminowego jak na przykład inwestycje w złoto.

Delegaci G7, reprezentujący Wielką Brytanię, Kanadę, Francję, Włochy, Japonię i Stany Zjednoczone, prowadzili rozmowy do późnej nocy w piątek, aby szczegółowo przedyskutować, jak będą działać nowe systemy podatkowe i jak zostanie spisane porozumienie. Francja, która forsowała stawkę podatkową powyżej 15 procent, chciała również zapewnić, aby poziom podatku był elastyczny. Stany Zjednoczone, ze swojej strony, naciskają na kraje europejskie, aby zniosły podatki od usług cyfrowych, które według raportu są niesprawiedliwie wymierzone w amerykańskie firmy technologiczne. Francja, Włochy i Wielka Brytania odmawiają jednak rezygnacji z tych podatków, dopóki porozumienie nie zostanie podpisane i przyjęte.

Aby zapobiec narzucaniu przez poszczególne kraje własnych podatków cyfrowych, w sobotę przyjęto porozumienie, które dotyczy wszystkich dużych przedsiębiorstw z marżą zysku. Te firmy zapłacą podatek w wysokości co najmniej 10 procent. Ministrowie finansów uzgodnili również, że podatek będzie dotyczył co najmniej 20 procent zysków powyżej 10-procentowej marży dla największych i najbardziej dochodowych międzynarodowych korporacji.

Sekretarz Yellen spodziewa się, że największe amerykańskie firmy technologiczne będą musiały zapłacić ten podatek. Niemniej jednak, spodziewa się, że firmy docenią dodatkową pewność, którą przyniesie porozumienie. Francuski minister finansów Bruno Le Maire określił porozumienie jako ambitne i powiedział, że jego kraj będzie nadal naciskał na wprowadzenie globalnej minimalnej stawki podatkowej na poziomie co najmniej 15 procent.

W grę wchodzą ogromne sumy pieniędzy. Według raportu urzędu podatkowego Unii Europejskiej z tego miesiąca, minimalna stawka podatkowa w wysokości 15% przyniosłaby budżetowi co najmniej dodatkowe 48 miliardów euro rocznie. Administracja prezydenta Bidena stwierdziła w zeszłym miesiącu, że nowy globalny system podatkowy może przynieść Stanom Zjednoczonym ponad 500 miliardów dolarów w ciągu dziesięciu lat.

Plan ten może jednak spotkać się z dużym oporem ze strony korporacji. José Castañeda, rzecznik Google, powiedział: “Mocno wspieramy prace nad aktualizacją międzynarodowych przepisów podatkowych. Mamy nadzieję, że kraje będą kontynuować współpracę, aby zapewnić, że wkrótce zostanie osiągnięte zrównoważone i trwałe porozumienie.” Nick Clegg, który jest wiceprezesem Facebooka do spraw globalnych, skomentował: “Chcemy, aby międzynarodowy proces reformy podatkowej zakończył się sukcesem, ale zdajemy sobie sprawę, że Facebook prawdopodobnie będzie musiał płacić wyższe podatki w większej liczbie krajów niż obecnie”.

Manal Corwin, były urzędnik Departamentu Skarbu USA, powiedział, że porozumienie, które zostało upublicznione w sobotę, pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi na temat tego, które firmy zostaną dotknięte zmianami. Zwróciła uwagę na próg przychodów oraz na to, czy firmy będą musiały dokonywać segmentacji obszarów działalności przy mierzeniu marż i zysków. Bez odpowiedzi na te pytania nie możemy powiedzieć, które firmy będą podlegać nowym podatkom.

Amerykańska sekretarz (Yellen) przybyła na negocjacje z nowymi propozycjami, które pomogły przełamać podziały. Oprócz zaproponowania minimalnej globalnej stawki podatkowej w wysokości co najmniej 15 procent, zaproponowała również zastąpienie europejskich podatków od usług cyfrowych nowym podatkiem od 100 największych firm świata, opartym na miejscu, w którym firma sprzedaje swoje towary i usługi, niezależnie od tego, czy ma siedzibę w tym kraju.

Według Le Maire’a udział Yellen w negocjacjach był kluczowy. Sama Yellen powiedziała, że udane negocjacje potwierdzają, że czas, w którym Ameryka była priorytetem dla rządu USA, minął.

Mathias Cormann, sekretarz generalny Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, powiedział, że porozumienie jest krytycznym krokiem w kierunku osiągnięcia szerszej akceptacji dla minimalnej stawki podatkowej. Ale przed decydentami jest jeszcze wiele pracy. Ale sobotnie porozumienie dodaje ważnego impetu zbliżającym się negocjacjom, w które później zaangażowanych będzie 139 krajów i jurysdykcji.

Mimo tego kluczowego przełomu, globalna akceptacja tak szerokiego porozumienia nie będzie łatwa. Jeśli kraje utrzymają swoje obecne podatki na usługi cyfrowe, świat będzie zagrożony wojną handlową. Administracja prezydenta Bidena powiedziała w tym miesiącu, że jest gotowa walczyć z cłami na towary z Austrii, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Turcji. Ma to być odwet za podatki cyfrowe poszczególnych krajów.

Uchwalenie tak wielkiej umowy do końca 2021 roku byłoby zbyt dużym osiągnięciem. Biorąc pod uwagę zbyt dużą liczbę zaangażowanych krajów i kwestie sporne, jest to więcej niż mało prawdopodobne. To właśnie Stany Zjednoczone mogą sprawić najwięcej problemów. Administracja prezydenta Bidena musi uzyskać zgodę Kongresu na wprowadzenie zmian w prawie podatkowym. Republikanie jednak wcale nie zgadzają się z planami prezydenta Bidena. Uważają, że główny ciężar nowych podatków zostanie przerzucony na amerykańskie firmy. Po drugiej stronie są jednak Demokraci, którzy będą wspierać nową reformę podatkową zarówno w Kongresie, jak i w Senacie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *